Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych
  Biuletyn wojenny
 



                          
              
                   

          Siedleccy liberałowie świętują.
 
Środowisko masońsko-trockistowskie po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce zaczęło powoływać różne twory, jako rzekomo „niezależne” organizacje opozycyjne. Najpierw powołano KOS-a na szczeblu krajowym, a potem KOS-y regionalne w tym w r. 1983 w Siedlcach pod nazwą „SKOS” (Siedlecki Komitet Oporu Społecznego). Dysponując ogromnymi środkami finansowymi ośrodki lewackie w swoich pismach pod szyldem opozycyjnej „Solidarności” lansowały w sposób zakamuflowany liberalizm. Propagując rzekomo „lepszą przyszłość” i „nową Polskę” czyniły zamęt i spustoszenie w umysłach stwarzając pozory swobody myśli, pozory obiektywizmu i zawsze starannie unikając krytykowania komunistów, a tak naprawdę chodziło wyłącznie o podzielenie się z nimi władzą. I aby „ruch” był w podziemiu i „harmonijna” współpraca „różnych” nurtów opozycyjnych, utworzyli SKOS-a (w różnych regionach kraju KOS tworzył także organizacje pacyfistyczne, partie zielonych itp. wydając różne pisma podziemne m.in. „VACAT”, „CDN” Cz. Bieleckiego) i samozwańczo powołał Oddziałową Komisję Wykonawczą [1] w Siedlcach (por. „Metrum” nr 40 z dnia 28.08.1985 r), który był kolejnym tworem i rzekomo „jedynym ośrodkiem koordynacyjnym podziemia siedleckiego” (początkowo w numerze 2 „Metrum” z dnia 4.12.1984 r. podawali zupełnie co innego). Różnorodność KOS-a było oczywistą fikcją. Owe „jedyne ośrodki koordynacyjne” były gorącymi wielbicielami trockistowskiej wizji Polski i Europy, czego już dziś nie musimy udowadniać. W numerze 7/8 z dnia 20.04.1987 r. „KOS” warszawskiej centrali piórem Dawida Warszawskiego vel Konstantego Geberta w artykule „Kolporterzy nienawiści - dyskusja redakcyjna” wyszydzał katolickie publikacje i ich autorów za obronę Kościoła czy przestrzeganie przed zagrożeniami płynącymi ze strony sekty świadków Jehowy. Ośmieszano tam także publikacje patriotyczne (Myślącym pod rozwagę, Polski Obóz Narodowy i inne).
Niepisanym szefem propagandy i głównym ideologiem tej formacji był A. Michnik. Poza nim trzon tworzyli trockiści i masoni: J. J.Lipski (wskrzesiciel i prezes Wielkiej Polskiej Loży Masońskiej „Kopernik”), B. Geremek (b. I sekretarz PZPR na Uniwersytecie Warszawskim), J. Kuroń (twórca „czerwonego harcerstwa”) i wielu innych (dzieci stalinowskich oprawców).
Owe lewackie środowisko posiadając znaczne środki materialne, sowicie finansowało swoją przybudówkę w Siedlcach i Białej Podlaskiej. Siedlecki KOS wydawał pismo „Metrum” i później też „niezależną” w ich mniemaniu „Gazetę Podlaską”. Oba pisma całkowicie odzwierciedlały poglądy centrali. Z numeru 49 „Metrum” z dnia 8.01.1986 r. dowiedzieliśmy się, że redaktor naczelny tego pisma to „cyniczny nihilista” i że w redakcji pracuje jeszcze „jeden niegroźny ateista”. Przypominamy, że w latach stanu wojennego tłoku w opozycji nie było, a „redakcję” tworzyło najwyżej dwie osoby, ale tylko jedna była odpowiedzialna za kształt pisma i przekazywane treści.
„Opiekunem” lewackiej siedleckiej i bialskiej opozycji był prof. Tadeusz Kłopotowski. Przez niego szły fundusze, materiały i sprzęt. Za „dobrą pracę” oddelegowany został w r. 1989 do tworzenia w naszym regionie struktur trockistowskiej Unii Demokratycznej. Potem założył fundację pod własnym imieniem (Fundacja Gazety Podlaskiej im. Tadeusza Kłopotowskiego)[2], która we wrześniu 2008 r. była m.in. organizatorem „uroczystości” 25.rocznicy powstania SKOS-a w Siedlcach.
SKOS, uznając siebie, jako jedynego reprezentanta społeczeństwa, w swojej zarozumiałości bezpardonowo atakował Kościół katolicki. W swoim organie „Metrum” nr 13 z dnia 20.05.1984 r. rozprawił się z zamordowanym ks. biskupem Stanisławem, oczerniając w ten sposób Kościół.
W numerze 16 z dnia 1.07.1984 r. w artykule Czy zdrajca [biskup Stanisław] „Metrum” podnosiło, że Kościół (tj. biskup Stanisław) „obficie korzystał ze szczodrobliwości króla Bolesława”. Widocznie wg. „Metrum” słusznie rozsiekano niewdzięcznika.
W numerze 9 z dnia 24.03.1984 r. redaktor naczelny „Metrum” krytycznie odniósł się do obrony krzyża przez młodzież w Szkole Rolniczej w Miętnem na terenie naszej Diecezji twierdząc, że są dla nas „ważniejsze sprawy”.
W innym 11 numerze z dnia 18.04.1984 r. „Metrum” przekonywało, że „na Podlasiu dominuje katolicyzm niedzielny tzn. taki, którego jedynym objawem jest rzucenie na tacę i zawodzenie Boże coś Polskę”. Msze św. odprawiane w parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu nazwało „mityngami”. J. Urban Msze św. wtedy nazywał „seansami nienawiści”.
W numerze 50 z dnia 16.01.1986 r. redakcja SKOS-a otwarcie przyznała o swoim „krytycznym stosunku do Kościoła” i że jest postrzegana, jako wróg Kościoła. Uważała jednak, że „krytyka” spowodowana była wyłącznie „troską” o dobro Kościoła.
Kolejny atak na Kościół nastąpił w roku 1988 (por. „Metrum” nr 6 z r. 1988), kiedy proboszcz par. Chrystusa Miłosiernego w Białej Podlaskiej ks. Mieczysław Lipniacki publicznie zażądał poszanowania dnia świątecznego. W Białej Podlaskiej właśnie otwierano duży pawilon handlowy „Rywal” i właściciel pawilonu nakazywał pracę w niedzielę i święta. Środowisko Siedleckiego KOS-a otwarcie poparło pracę w niedzielę i święta. W numerze 7-8 z 1989 r. w „Metrum” czytamy: „Podczas spotkania siedleckiej „S” 11 lutego br. [1989] w klubie KIK sprzedawano książki wydawnictwa Metrum. Jeden z księży zwrócił się do organizatora spotkania, że nie życzy sobie sprzedawania Metrum, jako pisma lewicowego i antykościelnego w budynku należącym do kościoła”.
Wydawnictwo SKOS-a nie tylko wrogo ustosunkowane było do Kościoła katolickiego i ludzi wierzących. Swoją niechęć wyrażało niejednokrotnie również do wartości patriotycznych. Określało „głupim narodowym odruchem nie czytanie literatury radzieckiej, którą to literaturę Polacy winni uważniej czytać, niż jakąkolwiek inną”.
Środowisko skupione wokół liberalnego SKOS-a ostro krytykowało opozycyjny „Ruch Niepodległościowy na Podlasiu” (por. „Metrum” nr 25/26 z dnia 12.12.1984 r.), który ukazywał historię własnego kraju i napiętnował tych, co wysługiwali się reżimowi komunistycznemu, wydając surowe wyroki wobec opozycjonistów. W 49 numerze z dnia 8.01.1986 r. „Metrum” przypuściło kolejny atak na ten Ruch za to, że głosił wolność Polski i występował o likwidację ZSRR. Wyszydzając Ruch, Metrum nazwało ich działaczy nadętymi i zarozumiałymi „bufonami”, a żołnierzy NSZ (Narodowych Sił Zbrojnych) wyzywano od faszystów, przeciwko czemu zaprotestowało Kierownictwo Okręgu Podlaskiego PPN Zygmunta Goławskiego (por. „Metrum” nr 6/1988).
W numerze 49 „Metrum” SKOS twierdził, że Polakom nie jest potrzebny żaden projekt przebudowy państwa, lecz tylko zhierarchizowane kadry zdolne do przejęcia władzy (w r. 1982 J. Kuroń wystosował memoriał wzywający Polaków do fizycznego mordowania komunistów w Polsce. W rok później Maciej Poleski vel Czesław Bielecki w broszurze pt. „Program czy organizacja” udowadniał, że żaden program opozycji nie jest potrzebny tylko dobre kadry bojowców zdolne do przejęcia władzy, a wypowiedziane słowa Kuronia nazwał „proroczymi”, wzywając zarazem społeczeństwo polskie do zbrojnego wystąpienia przeciwko Rosji Sowieckiej, gdyż „tu nie chodziło o interesy polskie”, jak podkreślał Bielecki).
W 28 numerze z dnia 24.01.1985 r. mordowanie Polaków przez UB i NKWD w latach 1945-1947 „Metrum” określiło mianem „wojny domowej”. Ubolewając o „powtarzaniu w kółko o 17 września 1939 r, zbrodni katyńskiej, ciągłym apelowaniu do godności” Siedlecki KOS na łamach swojego organu piórem redaktora naczelnego po raz kolejny potwierdził, że obcy jest im patriotyzm (por. „Metrum” nr 50 z dnia 16.01.1986 r).
 
Dla tego SKOS(szonego) nurtu bliska była ideologia rewolucji francuskiej, której „dobrodziejstwa” wychwalał SKOS w numerze 12 „Metrum” z dnia 6.05.1984 r, jak i ideały włoskiej partii socjalistycznej, z którą centrala KOS-a nawiązała współpracę (por. „Metrum” nr 14 z dnia 3.06.1984 r).
Dzisiejszy panoszący się liberalizm w Polsce nie jest dziełem przypadku. Środowiska, o których mowa wyżej od lat przygotowywały się do opanowania kraju i narzucenia praw sprzecznych z prawami Boskimi i naturalnymi. Przykłady: przewodniczący Wojewódzkiego Komitetu Obywatelskiego w Siedlcach Józef Wodzyński[3] za zasługi dla lewicy został mianowany (po r. 1989) redaktorem naczelnym Kuriera Siedleckiego. W jednym z numerów Kuriera namalowano rysunek świni z zamieszczonym na niej krzyżem. Zdecydowanie przeciwko temu wystąpił proboszcz par. św. Stanisława w Siedlcach ks. Mieczysław Łuszczyński.
Lider SKOS-a w Siedlcach Marek Biały, jako siedlecki radny, po okrągłym stole, uparcie przeciwstawiał się przekazaniu Kurii Siedleckiej gruntu pod katolickie liceum i powstaniu tego liceum. 
SKOS, za zasługi dla nurtu trockistowsko-masońskiego, wysłał po okrągłym stole „redaktora naczelnego” swego organu „Metrum” Cezarego Kaźmierczaka[4] na dalsze szkolenie do Stanów Zjednoczonych (a wcześniej do Izraela). Kaźmierczak (pełne 8 klas szkoły podstawowej) pracował w wielu polonijnych wydawnictwach: Kurierze, Relaxie, Dzienniku Związkowym, Gwieździe Polarnej, Dzienniku Chicagowskim, jako redaktor naczelny. Jak sam twierdził trzymał finanse, druk, dystrybucje i administracje (por. „Nasz Czas” nr 18/19 z dnia 7.07.1990 r).
Kolejny przykład zafałszowywania historii: w roku ubiegłym (2007) w Siedlcach hucznie obchodzono rocznicę powstania ROPCiO (Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela). Zawłaszczając nie swoje zasługi i pracę środowisko lewackie organizując te obchody w Siedlcach nieprawdziwie podawało, że było wówczas zaangażowane w prace ROPCiO. Na uroczystości te nie zaproszono twórcy ROPCiO w regionie siedleckim, a mianowicie byłego posła Mariana Piłki, który nawet o tych „obchodach” nie wiedział. Usiłowano także manipulować ks. Stanisławem Falkowskim z Niecieczy, który w tamtym czasie był kapelanem opozycji, w tym ROPCiO. Ks. Falkowski odmówił wzięcia udziału w imprezie oraz zabronił używania swojego nazwiska przez „organizatorów”, kiedy dowiedział się, że autentyczni twórcy i działacze ROPCiO nie byli zaproszeni jak np. Janusz Kazimierz i wielu innych. Twórcy i działacze ROPCiO nigdy nie widzieli w swoim Ruchu organizatorów obchodów rocznicowych.
Ordynariusz naszej diecezji ks. biskup Jan Mazur w r. 1986 podczas trwających cykli wykładów Nauki Społecznej Kościoła powiedział m.in: „dzisiaj w Kościele pierwsze miejsce wśród wiernych zajmują osoby niebędące katolikami. Powiem więcej, choć wielu się to nie spodoba: są to wrogowie Kościoła. Czynią oni tak nie z potrzeby wiary, ale aby zwieść ludzi wierzących”.
Środowiska liberalne w latach 80-tych skrzętnie „prały” ludzkie mózgi, aby po roku 1989 propagowane antywartości wprowadzać w życie wchodząc w różne struktury społeczne oraz władzy i je opanowując wraz z komunistami (por. „Czas” nr 21/1993 artykuł Na przykładzie Siedlec ukazujący sytuację w mieście po okrągłym stole). Potwierdzeniem przejęcia „dusz” jest także siedlecka Akademia Podlaska opanowana całkowicie przez propagandzistów zlikwidowanych bolszewickich „uczelni” im. Dzierżyńskiego, Wasilewskiej itp., ku zadowoleniu siedleckich władz i „naszych” parlamentarzystów.
Premier Mazowiecki z Geremkiem i im podobnymi rycerzami okrągłego stołu „świętowali” razem z Jaruzelskim, Kiszczakiem i innymi totalistami-demokratami 72 rocznicę rewolucji bolszewickiej. To te ww. liberalne środowiska (KOS-a i Metrum) po przejęciu władzy w r. 1989 gwarantują przywileje dla SB i całego aparatu komunistycznego. 
 

dokumentów IPN  wynika, że (co najmniej?) jeden z członków OKW był agentem SB, a mianowicie Andrzej Piwowarczyk tw. „Marek”. W Metrum pracowali opłacani przez lewicę "działacze": tw "SE" Jan Mikiciuk, tw "Marek" i "Karol" Waldemar Błoński
 
 Aktualnym liderem Fundacji jest Tomasz Olko.
[2] J.Wodzyński - były lektor Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Siedlcach.
[3] Na początku 1989 r. grupa działaczy opozycji spotkała się kilkakrotnie ze środowiskiem „Metrum” i SKOS-a w celu rozliczenia lewicy z otrzymywanych społecznych pieniędzy, materiałów i sprzętu. Wówczas to Marek Biały powiedział, że „Metrum” prywatnie wydawał Cezary Kaźmierczak. 
[4]  Zdzisław Gryczewski ze „Stalchemaku” dnia 30 sierpnia 1983r. został zatrzymany i aresztowany za rozrzucanie ulotek KOS-a. W dniu 2.10.2008 r. na rozprawie o odszkodowanie i zadośćuczynienie Sąd Okręgowy w Siedlcach oddalił wniosek Gryczewskiego o zadośćuczynienie i odszkodowanie z uwagi na fakt, iż Gryczewski nie był skazany w r. 1983 za „działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego”!!!.
 
 Siedlce 25.09.2008 r.

Filary Metrum (opłacani?:
W numerze 49 z dnia 8.01.1986 r. Metrum w artykule „drukarze” płatny „działacz” oświadcza, że każdy drukarz brał pieniądze za pracę przy drukowaniu.
Patrz też w zakładce "projekty ustaw" pod datą 4 lutego 2015 r. tekst z nagrania sejmowego: 
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp#0472536B62346C32C1257DDB003CB8A0 

Działacz lewicowej opozycji i zaufany ich kolporter Waldemar Błoński powiedział: „działacze opozycji w Białej Podlaskiej otrzymywali 1000 dolarów USA co miesiąc, a lewica opozycji z Siedlec kilkakrotnie więcej, np. za ryzę papieru dostawali 5 dolarów. Opiekunem ich był Tadeusz Kłopotowski z ramienia Regionu Mazowsze „S”. Przez Kłopotowskiego szły pieniądze na Siedlce i Białą Podlaską. „Metrum”  kierowali Małgośka i Marek Biały. Więcej nic nie powiem o pieniądzach, bo były SB-ek i były działacz zagrozili, że łeb mi urwą, jeśli cokolwiek będę mówił o funduszach i pobieranych pieniądzach za działalność opozycyjną”.
Informacji wysłuchał Janusz Olewiński w dniu 7 marca 2006 r.

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 107454 odwiedzającyosób.  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=