Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych
  Roszczenia
 

Podczas rozprawy na sali sądowej może przebywać wskazana przez nas osoba zaufania. Osobą tą może być każda osoba pełnoletnia, która nie jest i nie będzie świadkiem w sprawie. 

Zadaniem osoby zaufania jest robienie notatek i nieprzeszkadzanie w rozprawie.

Więcej: 
http://www.csopoid.pl/osoba_zaufania.html

Nasz Dziennik Nr 57, poniedziałek, 10 marca 2014,
 
Sądy blokują odszkodowania
 
Mimo zniesienia górnej granicy odszkodowań za represje w okresie PRL sądy odrzucają ponowne wnioski o większe rekompensaty
 
Zenon Baranowski
 
Trzy lata temu Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne ograniczenie wysokości odszkodowań jedynie do 25 tys. złotych. Osoby, które już wcześniej dostały rekompensatę, mogły ponownie składać wnioski z żądaniem wyższej kwoty. Tu jednak pojawiają się problemy, bo sądy oddalają wnioski, w których wcześniej nie żądano wyższego niż 25 tys. zł odszkodowania.

– To orzeczenie Trybunału mówiące, że można wznowić postępowania, zapadło, a tymczasem sądy oddalają wnioski o wznowienie tym osobom, twierdząc, że skoro za pierwszym razem nie żądało się ponad 25 tys., czyli tyle, ile było wówczas możliwe, to teraz więcej się nie należy – wyjaśnia mec. Maciej Krzyżanowski, adwokat ze Szczecina.

Krzyżanowski reprezentował żołnierza Armii Krajowej Edwarda Bucę, słynnego przywódcę buntu więźniów w sowieckim łagrze w Workucie.
 
Adwokat nie zgadza się z taką interpretacją. – Jeżeli profesjonalny pełnomocnik kierował wniosek do sądu, to nie mógł żądać więcej, ponieważ ustawa wówczas nie przewidywała tego, profesjonalista nie mógł żądać 50 tys. czy 100 tys. zł, skoro ustawa pozwalała jedynie na 25 tys. zł – podkreśla adwokat.
 
Krzyżanowski zapowiada, że będzie walczył w sądzie o wyższe odszkodowania dla represjonowanych, którzy w oparciu o stare przepisy otrzymali rekompensaty nieadekwatne do tego, co wielu z nich przeszło w komunistycznych więzieniach.
 
Poglądy prawników w tym względzie są podzielone. Maciej Lisowski z Fundacji Lex Nostra uważa, że jednym z warunków wznowienia postępowania jest właśnie żądanie we wcześniejszym postępowaniu sądowym wyższej kwoty odszkodowania niż dopuszczalna wówczas granica 25 tys. złotych.
 
Krzyżanowski zaznacza, że żądania takie mają uzasadnienie, chociaż przygotowanie wniosku nie jest łatwe. – Chodzi o to, żeby to orzeczenie Trybunału nie było martwe – mówi adwokat.

Do korzystania z wszelkich dostępnych dróg prawnych zachęca Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych.
 
– Niech ludzie się kontaktują, niech dzwonią. Każdemu, kto się skontaktuje, będziemy podpowiadać, co ma robić – zapewnia Janusz Olewiński, przewodniczący stowarzyszenia, które podstawowe porady zamieszcza na swojej stronie internetowej.

Mecenas Maciej Krzyżanowski podkreśla, że wielu represjonowanych w okresie PRL nadal nie wie, mimo że górną granicę kwoty zniesiono trzy lata temu, że może uzyskać większe odszkodowanie.
 
– Jeżeli ktoś się kompletnie nie interesuje, to takiej wiedzy nie ma, ludzie muszą się tym interesować – wskazuje Olewiński. – Dotyczy to także najbliższej rodziny ofiary represji, jeśli ta nie żyje. Bliscy mogą się starać o odszkodowania, dzwonią do mnie i rodziny. To dotyczy także lat 40. i 50., ich też to obejmuje – wylicza przewodniczący.
 
Podstawą do występowania o odszkodowania za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznane krzywdy jest tzw. ustawa lutowa z 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. Wnioski o rekompensaty należy kierować do sądów okręgowych, a tego typu roszczenia się nie przedawniają. Konieczne jest wcześniejsze stwierdzenie nieważności wyroku skazującego, jeżeli chodzi o represje związane z decyzją sądu, np. internowaniem.
 
Graniczna kwota odszkodowania nie obowiązywała osób represjonowanych przed 1956 r., z których wiele było skazywanych za działalność niepodległościową z kryminalnych artykułów.
 
– Ale w trybie tej ustawy lutowej nawet skazanie z kwalifikacji tzw. kryminalnej było dochodzone w tym postępowaniu ze wskazaniem, że motywy wyroku były polityczne – podkreśla mec. Piotr Andrzejewski.
 
W 2011 r. Trybunał Konstytucyjny uznał również, że działacze opozycyjni, którzy doświadczyli więcej niż jednej represji – aresztowania, niesłusznego skazania, internowania czy zatrzymania lub wydalenia za granicę – będą mogli składać wnioski o wznowienie sprawy i domagać się odszkodowań za każdą represję z
osobna.
 
Według wyliczeń Ministerstwa Sprawiedliwości, w latach 1957--1989 sądy wydały 30 tys. wyroków pozbawienia wolności, a w okresie stanu wojennego internowano około 10 tys. osób.
 
W parlamencie trwają prace nad ustawą o pomocy dla działaczy opozycji i represjonowanych w PRL. Za tydzień w Sejmie odbędzie się debata nad projektem.
 
– My mówimy krótko, to jest zwyczajny bubel – podkreśla Olewiński. – Emerytura ludzi z bezpieki jest wyższa od średniej krajowej, a tu się jałmużnę daje sześć razy mniejszą niż im, i to na rok, a oni mają uposażenie do końca swoich dni – wskazuje Olewiński. – Dobrze im się z tymi ubekami siedzi, żeby ich nie tykać. To jest zwyczajna hańba, ćwierć wieku mija i nic – mówi o postawie klasy politycznej oburzony przewodniczący Stowarzyszenia Represjonowanych.
 
Według informacji ministerstwa w latach 1991-2008 odszkodowanie za represje uzyskało 69 tys. 759 osób na łączną kwotę prawie 1 mld 128 mln zł, co daje średnio ponad 16 tys. zł na osobę. Natomiast po zniesieniu ograniczenia w latach 2009-2013 odszkodowania dostało 6831 osób, a odszkodowania wyniosły łącznie blisko 115 mln zł (prawie 17 tys. zł na osobę).
 
Przez dwadzieścia lat obowiązywania ustawy lutowej z indywidualnych wniosków sądy unieważniły około 50 tys. wyroków sądów komunistycznych z okresu 1944-1989. Ministerstwo dysponuje ogólnymi danymi statystycznymi dotyczącymi wpływu i załatwienia tego typu spraw w sądach okręgowych za lata 1991-2013. Wpływ w tym okresie łącznie wyniósł 51 tys. 466 spraw, a załatwienie 49 tys. 093 – informuje nas Milena Domachowska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji MS.
 
Od 2011 r. ministerstwo prowadzi akcje odnośnie do unieważniania wyroków wojskowych sądów rejonowych z lat 1944-1956. – Do chwili obecnej minister sprawiedliwości skierował 2015 takich wniosków, z czego w 80 sprawach umorzono postępowanie, w 55 sprawach pozostawiono je bez rozpoznania i w 133 nie uwzględniono wniosku – wylicza.

Spotkanie w IPN.

W dniu 19 czerwca 2012 r
. przedstawiciele organizacji antykomunistycznych po raz kolejny spotkali się w siedzibie IPN w Warszawie. Tematyką objęto projekt powołania Fundacji represjonowanych oraz realizacji przez sądy orzeczeń Trybunalu Kontytucyjnego z 1 i 16 marca 2011 r. Tego dnia odbyło się spotkanie z ministrem sprawiedliwości J. Gowinem, któremu przedstawione zostały problemy w uzyskaniu zadośćyczynienia w sądach cywilnych, jak też traktowanie represjonowanych przez składy sędziowskie. Przewodniczący Zarządu Stowarzyszenia Janusz Olewiński wręczył ministrowi pismo treści następującej:
"Panie Ministrze, mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16.03.2011 r. (sygnatura K 35/08) osoby prześladowane z powodów politycznych w PRL do dzisiejszego dnia nie mogą skutecznie dochodzić swoich praw przed sądami cywilnymi. Sądy te nie respektują tego orzeczenia.
„Do 1989 r. „siłę wyższą” stanowiły restrykcje stanu wojennego w odniesieniu do roszczeń związanych z naruszaniem prawa z pobudek politycznych przez funkcjonariuszy państwowych”. Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11.02.1997 r. (II CKN 78/96, niepublikowany). Także „na przeszkodzie  dochodzenia roszczeń za szkody poniesione w stanie wojennym stał - i stoi nadal - niezależny od naszej woli, wywołany uwarunkowaniami politycznymi, obiektywny stan o powszechnym zasięgu oddziaływania, a mianowicie stan woli politycznej. Stan ten porównywalny jest ze stanem siły wyższej uniemożliwiający uprawnionemu dochodzenie swych roszeń przed sądem lub innym organem i w konsekwencji powodującym zawieszenie biegu przedawnienia”(uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z 26 października 2007 r., III CZP 30/07, orzeczenie Sądu Najwyższego: z 11.10.1996 r., III CZP 76/96, OSNC 1997/2/16). Sąd Najwyższy w orzeczeniach stwierdził, że „w każdej sprawie o roszczenie odszkodowawcze oceniane na podstawie prawa cywilnego – jeśli podniesiono zarzut przedawnienia – sąd powinien rozważyć, czy nie zachodziła przeszkoda powodująca, że przedawnienie nie rozpoczęło biegu albo że bieg ten uległ zawieszeniu, gdyż daje ku temu podstawę znane prawu cywilnemu unormowanie zakładające, że bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu m.in. wówczas, gdy z powodu siły wyższej nie można skutecznie dochodzić roszczeń”.
Art. 417 par. 1 kc stanowi bowiem, że „jeśli szkoda wyrządzona została przez wydanie aktu normatywnego – a takim był Dekret stanu wojennego obowiązujący do dnia 25.10. 2002r. - jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu a konstytucją…”. Niezgodność tę orzekł TK w dniu 16.03.2011 r.
Pomimo, że przepis art. 121 pkt. 4 kc odnosi się do wszelkich roszczeń (por.: SN IV CKN 629/00 z dnia 16.01.2002 r.) sądy (w procesach cywilnych) tego argumentu w ogóle nie uwzględniają oddalając pozwy.
Przeszkodą uniemożliwiającą dochodzenie swoich praw przez osoby represjonowane jest brak realnych możliwości uzyskania skutecznej ochrony roszczenia z powodu braku woli politycznej.  Zatem przedawnienie biegu nie mogło rozpocząć się i nie rozpoczęło.
Powszechnie wiadomym jest, że wysuwanie nie tylko roszczeń cywilnych, ale także roszczeń osób internowanych i więzionych przed 1989, aż do jesieni 2007 roku nie było obejmowane skuteczną ochroną przez organy wymiaru sprawiedliwości. Osoby poszkodowane w stanie wojennym występowały z roszczeniami, ale ich roszczenia - bez względu na termin jego złożenia uznawano za przedawnione czego potwierdzeniem jest m.in.:
1.   wyrok Sądu Wojewódzkiego w Elblągu: IC 45/98 z 14.05.1998 r.,
2.   wyrok SA w Gdańsku: I ACa 763/98 z 21.10.1998 r.,
3  . wyrok S. O. (w. karnego) w Siedlcach: II 2 Ko 157/99/0 z 4.11.1999 r.,
  4. wyrok Sądu Wojewódzkiego w Koninie z 6.11.1998 r.: II Ko 245/98 „O”,
5  . wyrok SA w Poznaniu z dnia 18.02.199 r.: II Aka 440/98,
6.   wyrok S. O. (w. cywilnego) w Siedlcach: I C 171/00 z 17.11.2000 r.,
7.   wyrok SN sprawa o sygn.: III KKN 336/99 z dnia 4.12.2000 r.,
8.   wyrok S.A. w Lublinie sprawa o sygn.: I CA 100/01 z dnia 11.04.2001 r., gdzie sąd uznał, że termin przedawnienia upłynął w czerwcu 1992 r.,
9.   wyrok SN z dnia 10.5.2001 r.: V KKN 441/99,
10. wyrok S.O. w Siedlcach sygn: C 507/00 z 13.07.2001 r.,  
11. wyrok  IV CKN 629/00 z 16.02.2002 r. SN (str. 6) stwierdzający, że Polska nie jest państwem prawnym z powodu niechylenia dekretu o stanie wojennym (dowód w aktach sprawy),
12. Postanowienie Sądu Okręgowego w Siedlcach sygn.: II 2 Ko 13/07/UN z dnia 22.02.2007 r. potwierdzające nieskuteczność roszczenia dot. internowania,
13. pozew Leona Żbikowskiego z Mrągowa o zadośćuczynienie z dnia 10.03.2008 r. do Sądu Cywilnegow Olsztynie za pozbawienie pracy przez okres 5 lat z dekretu stanu wojennego. Pozew skierowano do wydziału karnego i oddalono (SO: II Ko 118/08 z dnia 3.04.2008 r. i SA w Białymstoku: II AKz 148/08 z dnia 9.05.2008 r.,
14. pozew do Sądu Okręgowego Wydziału Cywilnego w Krakowie o odszkodowanie i zadośćuczynienie za trwałe kalectwo jakiego doznał Tadeusz Kwaśny z Krakowa – oddalenie pozwu z powodu przedawnienia, które upłynęło wg. Sądu 10.11.1992r. (sygn. akt: I C 357/99). Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał wyrok SO (sygn. akt: IACa 1056/00),
15. pismo informujące o wycofaniu pozwu z Sądu Cywilnego w Warszawie (sygn. akt: XXIV C 667/11) z uwagi na oddalanie przez sądy pozwów z powodu przedawnienia,
16. pismo p. Moniki Marii B. z dnia 8.03.2012 r. o zaniechaniu złożenia pozwu o zadośćuczynienie z powodu niesłusznego oddalania pozwów przez sądy z powodów przedawnienia,
17. wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach o sygn. akt: I C 41/09 z dnia 18.07.2011r.,
wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, sygn. akt: I C 32/10 z dnia 26.08.2011r.
18. wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach o sygn. akt: I C 1215/08 z dnia 22.11.2011r.,
wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie o sygn. akt: I ACa 582/11 z dnia 19.12.2011r.,
20. wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach o sygn. akt: I C 606/11 z dnia 15.02.2012 r.
wyrok Sądu Najwyższego, sygn. akt: IV CSK 202/12 z dnia 12.07.2012r.
wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie, sygn. akt: I ACa 326/12 z dnia 5.09.2012r.
wyrok SO w Siedlcach (dot.Zygmunta G. seniora): IC 1216/08 z dnia 20.03.2013r.
wyroK SA w Lublinie I ACa 635/13 z dnia 9.01.2014 r. (dot. Zygmunta G. seniora).
21. pismo Departamentu Legislacyjno-Prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości: P. I. 427/239/01 z 26.02.2001 r. stwierdzające się, że represje były legalne, gdyż dekret stanu wojennego był legalny (dowód w aktach sprawy),
22. pismo Kancelarii Senatu Biura Informacji i Dokumentacji: BiD/DIPE-132-24681/2/02/EK z 1.08.2002 r. stwierdzające, że w aktualnie obowiązującym w Polsce prawie brak jest aktów prawnych, na podstawie których można żądać od Państwa zadośćuczynienia za represje polityczne,
23. pismo Komendanta Głównego Policji znak: PP-1992/1682/1036/07/KA z dnia 25.09.2007r. mówiące o legalności dekretu stanu wojennego.
Niemożność więc skutecznego dochodzenia roszczeń jest nie tylko subiektywnym naszym przekonaniem, lecz faktem.
Przez całe lata organizacje osób represjonowanych zabiegały o wydanie aktów prawnych umożliwiających skuteczne dochodzenie praw osób represjonowanych z powodów politycznych. Dopiero ustawa „lutowa” pod koniec r. 2007 uznała, że internowanie było nielegalne i otworzyła drogę do zadośćuczynienia, ale tylko osobom internowanym i skazanym.
Uzyskanie zadośćuczynienia wcześniej było możliwe jedynie dla nielicznych – dla skazanych z pobudek politycznych, wobec których Prokurator Generalny wniósł kasację. 
Zgodzić się należy z poglądem sądów, że roszczeń można było dochodzić w latach minionych. Natomiast roszczenia te nie wywoływały żadnej skuteczności. Przeszkodą było także brak możliwości udokumentowania represji i prześladowań do roku 2005. Dowodami takimi są  dokumenty z IPN, których uzyskanie możliwe było nie wcześniej jak przed 2000 r., a wielu przypadkach dopiero po 2005 r.
Twierdzenia Sądów o przedawnieniu roszczeń oparte są na formalistycznym ciągu myślowym nie uwzględniającym, że nadrzędnym zadaniem państwa prawa nie może być obrona sprawcy przed ofiarą i to nie ofiara ma ponosić konsekwencje za zachowania władzy.
Trybunał Konstytucyjny w wyroku k 14/91 OTK – 1992, cz. 1, poz. 7 wyraził stanowisko, że „akty prawa międzynarodowego stanowią podstawę konstytucyjności prawa polskiego”. Polska podpisując Konwencje praw człowieka zobowiązała się do przestrzegania praw tam zawartych, co gwarantuje także art. 9 naszej Konstytucji.
Sądy mają obowiązek dokonywać rzetelnej oceny całości problemu na powiązaniu przedstawionych okoliczności i faktów w jedną logiczną całość, a nie potraktować zgromadzony materiał wyjątkowo selektywnie i wybiórczo, czym narusza prawo do ochrony konstytucyjnych praw. Europejski Trybunał Praw Człowieka w orzeczeniu z dnia 17.10.2006 r. (Sekcja II, skarga nr 52067/99: Okkala przeciw Turcji) podkreślił, że „sądy krajowe mają obowiązek skrupulatnego zbadania sprawy zgodnie z wymogami Konwencji Strasburskiej".
Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z dnia 2.04.2009 r. skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego podnosił, że „do tej pory utrudnione jest skuteczne dochodzenie roszczeń osobom pokrzywdzonym działaniami funkcjonariuszy państwowych PRL, przez co brak jest możliwości dochodzenia moralnego i prawnego zadośćuczynienia oraz zapewnienia sprawiedliwości dziejowej. Wszystkie osoby pokrzywdzone w czasie stanu wojennego powinny mieć otwarte prawo do uzyskania naprawienia szkody, a do tej pory nie mają takiej możliwości, oprócz działaczy niepodległościowych”. Wg. Rzecznika „wydanie orzeczenia o niekonstytucyjności Dekretów jest konieczne dla ochrony praw człowieka i wynika z poczucia i zapewnienia sprawiedliwości dziejowej”. Zdaniem Rzecznika „akty normatywne będące podstawą wprowadzenia w Polsce stanu wojennego… nadal wywołują skutki prawne i faktyczne. Konsekwencje tych naruszeń w wielu przypadkach nie zostały wyrównane... Do szkód, które nie zostały dotychczas skompensowane należy także utrata dochodów, utrata do wyższej renty (emerytury) itp.”.Pewne szkody”, jak podnosił Rzecznik, „wynikające ze stanu wojennego ujawniają się dopiero obecnie”(por. orzeczenie TK z dnia 16.03.2011r. o sygnaturze K 35/08).
Prokurator Generalny również podkreślił, że „nie wszyscy pokrzywdzeni w stanie wojennym mają prawnie zagwarantowaną możliwość dochodzenia swoich roszczeń” (por. orzeczenie TK z dnia 16.03.2011 r. o sygnaturze K 35/08).
Prezes IPN w piśmie z dnia 12.05.2009 r. (w uzupełnieniu pisma znak: SP-073-2(5)/09)  skierowanym do TK informował, że przepisy Dekretów stanu wojennego „nadal są stosowane przed sądami… Przepisy aktów prawnych związanych wprowadzeniem stanu wojennego znajdują zastosowanie we wszystkich głównych gałęziach prawa i rodzajach postępowań tj. na płaszczyźnie cywilnoprawnej, administracyjnoprawnej i karnoprawnej. Akty prawne związane z wprowadzeniem stanu wojennego uwzględniane w podstawie rozstrzygnięć aktualnych spraw w zakresie, w jakim ograniczały prawa i wolności obywatelskie w czasie swego obowiązywania, nadal wywierają ten sam skutek”. Dalej Prezes IPN stwierdził m.in. że, „dochodzenie roszczeń na drodze z powództwa cywilnego na podstawie art. 417 jest ograniczone…”. Zdaniem Prezesa IPN „konsekwencje Dekretu o stanie wojennym trwają po dziś dzień” (por. orzeczenie TK z dnia 16.03.2011 r. o sygnaturze K 35/08).
Prof. dr hab. W. Wróbel z Uniwersytetu Jagiellońskiego na zapytanie TK (Zarządzenie TK z dnia 12.07.2010 r.) również potwierdził m.in., że „wszystkie akty prawne stanu wojennego kwestionowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich nadal obowiązują, mimo ich formalnego uchylenia”.
Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z dnia 16.03.2011 r. (sygn. K 35/08) uznał za nielegalne Dekrety stanu wojennego i ustalił, że „wydanie tego orzeczenia było konieczne dla ochrony i w interesie wszystkich podmiotów konstytucyjnych wolności i praw. Zapewnienie w ustawie skutecznej ochrony tych praw do tej pory nie było możliwe bez wydania tego orzeczenia oraz potwierdzał nadrzędną rolę Konstytucji”.
Klasycznym przykładem traktowania osób internowanych jest wyrok Sądu Okręgowego Wydziału Karnego w Siedlcach z dnia 9.02.2012 r. o sygn. akt: II 2 Ko 172/11 dot. zadośćuczynienia i odszkodowania za decyzję o internowaniu. Sąd Siedlecki orzekał o zadośćuczynieniu i odszkodowaniu byłemu internowanemu, okrutnie pobitemu, który został inwalidą. W uzasadnieniu wyroku napisano m.in. że „poszkodowany może dochodzić roszczeń w sądzie cywilnym (gdy tymczasem sądy cywilne wszystkie takie sprawy oddalają!). Poszkodowany uzyskał korzyści podczas internowania, bo nie ponosił kosztów utrzymania w czasie pobytu w więzieniu, a nawet z tego tytułu zaoszczędził osiągając korzyść majątkową, która powinna być odliczona od zasądzonego odszkodowania. Dalej sąd stwierdził, że niemoralne i niestosowne jest wzbogacanie się w przypadku działalności patriotycznej. Poszkodowany żadnej szkody materialnej nie poniósł (oprócz tego że opuszczał zakład karny na noszach zostając inwalidą). Za utratę zdrowia oraz wynikłe z tego cierpienia fizyczne i psychiczne odszkodowanie jest wg. sądu nieuprawnione i niestosowne. Ponadto internowany leczył się bezpłatnie w placówkach społecznej służby zdrowia. Sąd uznał, że to Skarb Państwa poniósł straty utrzymując podsądnego przez okres 9 miesięcy w więzieniu na swój koszt. Ponadto Skarb Państwa nie ma pieniędzy”, ale tylko dla ofiar prześladowań.
Na dobrą sprawę to najwięcej umęczyli się ci, co internowanego katowali kopiąc i pałując gdzie popadnie. I jak słusznie sąd stwierdził, było to na koszt Skarbu Państwa i za sowitą opłatą oprawców przez Skarb Państwa. Innymi słowy internowany nic nie dał, ale za to dużo dostał.
W apelacji od wyroku adwokat napisał m.in. że "Ryszard Piekart spotkał się po raz kolejny w swym życiu z tzw. "chichotem historii". Zaskarżone orzeczenie jest dla represjonowanego kolejnym policzkiem, jaki odebrał za swą walkę i poświęcenie... roszczenie jego należy oceniać ze szczególną wrażliwością i w żadnej mierze nie wolno przykładać do sztampowych ocen i szablonów... Charakter roszczeń osoby represjonowanej powinien zobowiązywać Sąd do szczególnej wrażliwości w ich ocenie poprzez pryzmat osoby represjonowanej, jej czynów i zasług dla dzisiejszego społeczeństwa i Państwa... Z przykrością jednak należy zauważyć, że zaskarżony wyrok jest smutnym przykładem pokutującego w niektórych sądach przywiązania do wskazań zawartych w orzecznictwie Sądu Najwyższego z czasów "demokracji ludowej"... i tym podobne niedorzeczności... które dziś straciły rację bytu... kojarzyły się z "jałmużną"... Tego typu stanowisko dzielące poszkodowanych na "lepszych i gorszych" nie może być podstawą orzecznictwa w kraju demokratycznym... nieprzystające do obecnego poziomu cywilizacyjnego i kulturowego społeczeństwa... Sąd I instancji rozstrzygając w niniejszej sprawie stwierdza też cyt:  „Przebywając w ośrodkach, jako internowany wnioskodawca nie ponosił kosztów swojego utrzymania, które zobowiązany byłby ponieść przebywając na wolności, osiągając z tego tytułu oszczędności, które de facto stanowiły uzyskaną przez niego korzyść majątkową podlegającą odliczeniu od zasądzonego odszkodowania". Z niniejszego stwierdzenia nie sposób odnieść wrażenia, jakoby Ryszard P. przebywał na koszt państwa w ośrodku wypoczynkowym z pełną obsługą, w związku z czym koszty tego "wypoczynku" należy mu odliczyć od żądanej kwoty zadośćuczynienia/odszkodowania".
Nadmieniamy, że Ryszard Piekart nie przebywał też na obozie kondycyjnym lecz w komunistycznym więzieniu, które opuścił na noszach, pozostając inwalidą do dnia dzisiejszego. 
Nasz inwalida otrzymuje dziś emeryturę w „słusznej” wg. Sądu wysokości 665,- zł.
Warto nadmienić, że „nasi” sędziowie protestowali p-ko zamrożeniu ich płac waloryzowanych z urzędu co rocznie. Nikt nie ma wynagrodzeń tak waloryzowanych, a płace ich to drobne 8-10 tys. zł miesięcznie.
Nie byłoby może w tym nic dziwnego, ale sędziowie, którzy teraz orzekali o zadośćuczynieniu, w okresie PRL skazywali z pobudek politycznych.
Kierownik Sekcji Wykonawczej Bogdan Górski tak dobrał skład orzekający, aby w nich orzekali właśnie ci sędziowie, a właściwie sędziny: Grażyna Orzechowska i Krystyna Święcicka. Pan Górski także brał w tym udział przewodnicząc rozprawie (sędzia Górski orzekał w latach 90-tych w sprawie o odszkodowanie za represje po wniesieniu kasacji przez Prokuratora  Generalnego w sprawie więzionej Elżbiety J. Podczas tej rozprawy złożony został wniosek o wyłącznie p. Górskiego ze składu orzekającego).
Podczas rozprawy ww. skład sędziowski wykazywał nieskrywaną niechęć i stronniczość w gestach, słowach oraz czynach wobec poszkodowanego Pokrzywdzony był traktowany z wyjątkowym i nieskrywanym uprzedzeniem, niechęcią i stronniczością m.in. przez ironiczne uśmieszki sędziów. Poszturchiwali się przy tym wzajemne w czasie składania wyjaśnień przez poszkodowanego dot. jego represji i prześladowań oraz szkód i krzywd przez niego poniesionych. Sędzia Górski świadomie i celowo wprowadzał pokrzywdzonego w błąd swoimi „radami”. Sąd był stroną w sprawie.
W siedleckim sądzie pracuje więcej takich osób, które zajmowały wysokie stanowiska w siedleckim wymiarze sprawiedliwości w okresie PRL. Będąc na sługach totalitarnego systemu, oskarżały i orzekały w procesach politycznych działaczy opozycji demokratycznej (a niejednokrotnie ich najbliżsi natomiast prześladowały z pobudek politycznych). Aktywnością zawodową i swoją postawą sprzeniewierzyli się zasadzie niezawisłości i bezstronności. Ich dyspozycyjność wobec panującego totalitarnego reżimu i osobisty udział w prześladowaniach rzuca cień na wiarygodność wymiaru sprawiedliwości oraz podważa autorytet państwa jako państwa prawa. Tacy sędziowie nie dają rękojmi rzetelności i bezstronności w orzekanych sprawach, gdyż interesy osób poszkodowanych i interesy niegodnych sędziów są całkowicie przeciwstawne, o czym świadczy przebieg rozprawy w dniu 9 lutego 2012r., jego wyrok i uzasadnienie.
Zwracamy się do Pana Ministra o zdecydowane zajęcie stanowiska w poruszanych sprawach”.
W załączeniu przekazano:
- wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach z dnia 9.02.2012 r. o sygn. akt: II 2 Ko 172/11,
- wniosek/pozew (oddalony) Leona Żbikowskiego o zadośćuczynienie za wyrzucenie z pracy z dekretu stanu wojennego
- dwa pisma dot. rezygnacji z dochodzenia zadośćuczynienia z uwagi na oddalanie pozwów przez sądy cywilne tj. nierespektowanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16.03.2011 r. (sygnatura: K 35/08).

Ministrowi Gowinowi ponadto przekazane zostały uwagi do noweli ustawy w sprawach cywilnych po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16.03.2011 r. (sygnatura K 35/08): "Osoby represjonowane w PRL przy roszczeniach cywilnych dotyczących  zadośćuczynienia/odszkodowania za doznane represje i wyrządzone szkody z pobudek politycznych winny być całkowicie zwolnione z wszelkich opłat sądowych. Termin dochodzenia roszczeń winien wynosić 10 lat od daty wydania orzeczenia TK.

Wniosek ten ma swoje umocowanie w art. 19 Konstytucji RP. Stanowi on bowiem, że intencją ustawodawcy nowelizującego ustawę w 2007 r. ( z 23.02.1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego), jest objęcie opieką przez państwo tych, co swoją ofiarą przyczynili się do odzyskania wolności Polski i przyznanie realnego odszkodowania i zadośćuczynienia za wyrządzone szkody z powodów politycznych. Realizacja tej ustawy i wyroku TK z 1.03.2011 r. jest zarazem wypełnieniem przez Państwo art. 19 Konstytucji RP, która nakłada na państwo obowiązek otoczenia specjalną opieką i troską ludzi, którzy na wcześniejszym etapie swojego życia aktywnie uczestniczyli w walce o niepodległość Polski i niepodległość ta została uzyskana w określonym procesie historycznym. Artykuł ten mówi wyjątkowym i specjalnym traktowaniu osób, które przyczyniły się do
uzyskania upragnionej wolności i niepodległości Polski. Stanowi o obowiązku państwa względem osoby, która uczestniczyła w walce, a więc w działaniach łączących się z użyciem siły choćby tylko przez jedną ze stron do upragnionej wolności i niepodległości Polski. Pomoc tym osobom zgodnie z ustawą zasadniczą ma mieć wymiar specjalny i zapewniać godny poziom życia, więc intensywność i opieka państwa musi odróżniać się In plus od powszechnego zakresu świadczeń (por. Komentarze, Wydawnictwo Sejmowe 2007). Intencją ustawodawcy jest więc świadczenie przez Państwo Polskie satysfakcji moralnej i rekompensaty finansowej dla osób, które przyczyniły się do odzyskania niepodległego bytu naszego Państwa. Swoje stanowisko wyraził Sąd Apelacyjny w
Warszawie dn. 20.09.2012 r. sygn. akt: II S 38/12 cytuję: „zgodnie z treścią art. 554 par. 2 kpk w zw. z art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 23.02.1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, sprawy o odszkodowanie, powinny być rozpoznawane w pierwszej kolejności i ze szczególną dbałością o prawa pokrzywdzonych. Ideą tych instytucji jest świadczenie przez Państwo Polskie satysfakcji moralnej i rekompensaty finansowej dla osób, które przyczyniły się do odzyskania niepodległego bytu Państwa”.

Rzeczpospolita otacza specjalną opieką ludzi, którzy  walczyli o niepodległość Polski, a przede wszystkim inwalidów”.Konstytucja nakłada obowiązek i wymusza na władzach Rzeczypospolitej „otoczenie specjalną opieką osób, które walczyły o wolną Polskę. Opieka ta musi mieć charakter trwały, musi też być utrzymywana przez cały okres życia danej osoby”.  Artykuł 19 mówi wręcz „o odstępstwie i wyjątku od ogólnej zasady przyjętego równego traktowania obywateli, dlatego mówi wyjątkowym i specjalnym traktowaniu osób, które przyczyniły się do uzyskania upragnionej wolności i niepodległości Polski”. Artykuł ten  gwarantuje i narzuca „obowiązek państwa względem osoby, która na wcześniejszym etapie swojego życia aktywnie uczestniczyła w walce o niepodległość i niepodległość ta została uzyskana w określonym procesie historycznym - osoba ta uczestniczyła w walce, a więc w działaniach łączących się z użyciem siły choćby tylko przez jedną ze stron do upragnionej wolności i niepodległości Polski” (por.: Komentarze, Wydawnictwo Sejmowe 2007).
 
  SIEDLCE

      W dniu 9 lutego 2012 r. w Sądzie Okręgowym Wydziale Karnym w Siedlcach, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, odbyła się pierwsza rozprawa osoby represjonowanej o zadośćuczynienie i odszkodowanie (patrz zakładka "Haniebny wyrok").
        Kierownik wydziału karnego Bogdan Górski tak dobrał skład orzekający, aby w nich orzekali sędziowie, którzy w okresie PRL skazywali w procesach politycznych i sam bierze w nich udział osobiście. Sędziny G. Orzechowska i K. Święcicka skazywały w PRL w procesach politycznych. (Pan Górski orzekał w latach 90-tych w sprawie o odszkodowanie za represje po wniesieniu kasacji przez Prokuratora Generalnego w sprawie dot. Elżbiety J. Podczas tej rozprawy złożony został wniosek o wyłącznie p. Górskiego ze składu orzekającego).
Obie panie były na sługach totalitarnego systemu i brały czynny udział w prześladowaniach. Zachowały się więc niegodnie, czymsprzeniewierzyły się wymiarowi sprawiedliwości.
Podczas rozprawy o zadośćuczynienie i odszkodowanie za wyrządzone krzywdy i szkody na podstawie znowelizowanej ustawy z dnia 19.09.2007 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego w dniu 9 lutego br. ww. skład sędziowski wykazywał nieskrywaną niechęć i stronniczość w gestach, słowach oraz czynach wobec poszkodowanego byłego działacza opozycji demokratycznej Ryszarda P. Osoba pokrzywdzona była traktowana z wyjątkowym i nieskrywanym uprzedzeniem, niechęcią i stronniczością m.in. przez ironiczne uśmieszki sędziów, przy czym poszturchiwali się wzajemne w czasie składania wyjaśnień przez poszkodowanego dot. jego represji i prześladowań oraz szkód i krzywd przez niego poniesionych. Sędzia Górski świadomie i celowo wprowadzał pokrzywdzonego w błąd odsyłając go z roszczeniami do sądu cywilnego, gdy wiadomym jest, że sąd ten oddala powództwa cywilne z powodu przedawnienia.  Pan B. Górski ma bardzo dobrą na ten temat wiedzę, czego dał wyraz na posiedzeniu w dniu 9 lutego br. przywołując (przedawnioną) sprawę cywilną Macieja Kublikowskiego.
Sąd był stroną w sprawie. Wyrazem tego był wydany wyrok i jego ustne uzasadnienie, gdzie p. Górski stwierdził m.in., że pokrzywdzony - inwalida i kaleka stanu wojennego - „otrzymał już odszkodowanie i zadośćuczynienie o wiele wyższe niż powinien”. Chodzi o kwotę zasądzoną przed wydaniem wyroku przez Trybunał Konstytucyjny dot. zniesienia górnego limitu odszkodowania i zadośćuczynienia.
W uzasadnieniu haniebnego wyroku napisano m.in. że „poszkodowany może dochodzić roszczeń w sądzie cywilnym (gdy tymczasem sądy cywilne wszystkie takie sprawy oddalają!). Poszkodowany uzyskał korzyści podczas internowania, bo nie ponosił kosztów utrzymania w czasie pobytu w więzieniu, a nawet z tego tytułu zaoszczędził osiągając korzyść majątkową, która powinna być odliczona od zasądzonego odszkodowania. Dalej sąd stwierdził, że niemoralne i niestosowne jest wzbogacanie się w przypadku działalności patriotycznej. Poszkodowany żadnej szkody materialnej nie poniósł (oprócz tego że opuszczał zakład karny na noszach zostając inwalidą). Za utratę zdrowia oraz wynikłe z tego cierpienia fizyczne i psychiczne odszkodowanie jest wg. sądu nieuprawnione i niestosowne. Ponadto internowany leczył się bezpłatnie w placówkach społecznej służby zdrowia. Sąd uznał, że to Skarb Państwa poniósł straty utrzymując podsądnego przez okres 9 miesięcy w więzieniu na swój koszt. Ponadto Skarb Państwa nie ma pieniędzy” oczywiście tylko dla ofiary prześladowań.
        Na dobrą sprawę to najwięcej umęczyli się ci, co internowanego katowali kopiąc i pałując gdzie popadnie. I jak słusznie sąd stwierdził, było to na koszt Skarbu Państwa i za sowitą opłatą oprawców przez Skarb Państwa. Innymi słowy internowany nic nie dał, ale za to dużo dosłał.            
        W apelacji od wyroku adwokat napisał m.in. ze "Ryszad P. spotkał się po raz kolejny w swym życiu z tzw. "chichotem historii". Zaskarzone orzeczenie jest dla represjonowanego kolejnym policzkiem, jaki odebrał za swą walkę i poświęcenie... roszczenie jegonależy oceniać ze szczególną wrażliwością i w zadnej mierze nie wolno przykładać do sztampowych ocen i szablonów... Charakter roszczeń osoby represjonowanej powinien zobowiązywać Sąd do szczególnej wrazliwości w ich ocenie poprzez pryzmat osoby represjonowanej, jej czynów i zasług dla dzisiejszego społeczeństwa i Państwa... Z przykrością jednak nalezy zauwazyć, ze zaskarzony wyrok jest smutnym przykładem pokutującego w niektórych sądach przywiązania do wskazań zawartych w orzecznictwie Sądu Najwyzszego z czasów "demokracji ludowej"... i tym podobne niedorzeczności... które dziś straciły rację bytu... kojarzyły się z "jałmuzną"... Tego typu stanowisko dzielące poszkodowanych na "lepszych i gorszych" nie może być podstawą orzecznictwa w kraju demokratycznym... nieprzystające do obecnego poziomu cywilizacyjnego i kulturowego społeczeństwa... Sąd I instancji rozstrzygając w niniejszej sprawie stwierdza też cyt: "Przebywając w ośrodkach, jako internowany wnioskodawca nie ponosił kosztów swojego utrzymania, które zobowiązany byłby ponieść przebywając na wolności, osiągając z tego tytułu oszczędności, które de facto stanowiły uzyskaną przez niego korzyść majątkową podlegającą odliczeniu od zasądzonego odszkodowania". Z niniejszego stwierdzenia nie sposób odnieść wrazenia, jakoby Ryszard P. przbywał na koszt państwa {przez okres 9-ciu miesięcy} w ośrodku wypoczynkowym z pełną obsługą, w związku z czym koszty tego "wypoczynku" należy mu odliczyć od ządanej kwoty zadośćuczynienia/odszkodowania". Nadmieniamy, ze Ryszard P. nie przebywal tez na obozie kondycyjnym lecz w komunistycznym więzieniu, które opuścił na noszach, pozostając inwalidą do dnia dzisiejszego.              
          Nasz inwalida otrzymuje dziś emeryturę w „słusznej” wg. Sądu wysokości, wynoszącej 665,-zł.
        Warto wspomnieć, że „nasi” sędziowie protestowali p-ko zamrożeniu ich płac waloryzowanych z urzędu co rocznie. Nikt nie ma wynagrodzeń tak waloryzowanych, a płace ich to drobne 8-10 tys. zł miesięcznie. Sędziowie siedleccy w latach 1982 - 1989 zachowując się niechlubnie wydawali niesprawiedliwe i stronnicze wyroki na zamówienie totalitarnego systemu. Będąc dyspozycyjnymi wobec panującego reżimu skompromitowali się swoją niegodną postawą.
W siedleckim sądzie pracuje więcej takich osób, które zajmując ważne stanowiska w siedleckim wymiarze sprawiedliwości w okresie PRL. Będąc na sługach totalitarnego systemu, oskarżały i skazywały w procesach politycznych działaczy opozycji demokratycznej.
Aktywnością zawodową i swoją postawą sprzeniewierzyli się zasadzie niezawisłości i bezstronności. Ich dyspozycyjność wobec panującego totalitarnego reżimu i osobisty udział w prześladowaniach rzuca cień na wiarygodność wymiaru sprawiedliwości oraz podważa autorytet państwa jako państwa prawa.
Tacy sędziowie nie dają rękojmi rzetelności i bezstronności w orzekanych sprawach, gdyż interesy osób poszkodowanych i interesy niegodnych sędziów są całkowicie przeciwstawne, o czym świadczy przebieg rozprawy w dniu 9 lutego 2012 r., jego wyrok i ustne uzasadnienie.
Świadkami zaistniałych zdarzeń w dniu 9 lutego br. byli Maciej Kublikowski, Janusz Olewiński, Krzysztof Goławski, Tomasz Olko, Zygmunt Goławski i Ryszard Piekart.
Podczas rozprawy dnia 23 lutego kolejnego działacza opozycji prześladowanego od 1963 r. potraktowano podobnie – zasądzono na jego rzecz (za pobyt w więzieniu, zniszczony dobytek, ściganiu przez SB) odszkodowanie w wys. 5 tys. zł.
         Inną miarką mierzy się niesłusznie skazywanych obecnie i tak za 7 godzin pozbawienia wolności - odszkodowanie zasądzono w wys. 6335,- zł, a w kolejnych sprawach za każdy miesiąc od 80 do 85 tys. zł!!!

Gdyby w naszym pięknym kraju istniał precedens, to każdy niewinnie osadzony otrzymywałby takie odszkodowania, ale w naszym kraju odszkodowania za bezzasadne aresztowania są dla wpływowych, bogatych i uprzywilejowanych.
Sąd Apelacyjny w Lublinie, 7.09.2011 r.
Do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło kilkanaście spraw o wznowienie procesów za stan wojenny. W dziewięciu przypadkach sąd już wyraził na to zgodę.
- Poprzednie, prawomocne wyroki o przyznaniu odszkodowania i zadośćuczynienia zostały uchylone, a sprawy przekazano do ponownego rozpoznania sądom okręgowym - mówi sędzia Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
W zdecydowanej większości przypadków byli działacze opozycji wcześniej za internowanie czy pozbawienie wolności wywalczyli po 25 tysięcy złotych, teraz zamierzają się ubiegać o większe kwoty.
Wyrokiem z dnia 31 sierpnia 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie wznowił postępowanie zakończone prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Siedlcach uchylając wcześniejszy wyrok tego sądu zasądzający kwotę w ograniczonej ustawą wysokości.  W uzasadnieniu podano m.in., że „całość zgłoszonego żądania przez wnioskodawcę” zasługuje na uwzględnienie.

Występując o odszkodowanie przejrzyj Biuletyn informacyjny nr 10 z 2001 roku!
 

Odszkodowania

Na wniosek Zarządu Stowarzyszenia Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że do końca 2009 r. z ustawy z dnia 23.02.1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego skorzystało 3952 osoby. Odszkodowania i zadośćuczynienie wypłacone zostało na łączną kwotę około 73.695.000 zł.
Dane ministerstwa oznaczają, że z ustawy skorzystało ok. 10% uprawnionych, na ogólną sumę mniejszą niż 10 % kwoty zabezpieczonej przez Skarb Państwa.
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 104551 odwiedzającyosób.  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=